Grupy młodzieżowe
  • Juniorzy młodsi
  • Młodzicy
  • Orliki
  • Liga w sieci


    Cenny punkt (24.05.2011, 09:20)



    Piłkarze z Białki Tatrzańskiej nie rezygnują z walki o awans do IV ligi.
    Tym razem, po meczu walki, zremisowali na własnym boisku z liderem z
    Tuchowa.
    la podopiecznych trenera Stanisława Stramy był to mecz nie tylko o
    prestiż, ale przede wszystkim o bardzo potrzebne naszemu zespołowi
    punkty. Watra cały czas walczy bowiem o historyczny dla klubu awans do
    IV ligi i spotkania z liderem tabeli nie mogła po prostu przegrać.
    Pierwsze minuty meczu były w wykonaniu obu zespołów bardzo nerwowe.
    Goście, znając wartość drużyny z Białki Tatrzańskiej, nie rzucili się do
    huraganowych ataków, tylko czekali na własnej połowie na to co zrobią
    piłkarze Watry. Ci z kolei nie kwapili się do zdecydowanych akcji
    ofensywnych i dlatego spotkanie z pewną już awansu Tuchovią było
    początkowo, po prostu, nudne. Dopiero w 14. minucie pierwszą naprawdę
    dogodną do zdobycia gola sytuację miał Maciaś. Napastnik gospodarzy
    znalazł się sam przed bramkarzem, ale uderzył zbyt anemicznie i piłka
    padła łupem powracającego obrońcy Tuchovii. W odpowiedzi w 30. minucie
    goście objęli prowadzenie. Po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu z prawej
    strony w polu karnym piłkę przejął D. Bielak. Zawodnik z Tuchowa zwodem
    oszukał jednocześnie Kowalczyka i Stramę, a następnie przymierzył w
    długi róg, nie dając szans Trutemu. Od tego momentu nasi zawodnicy
    zaczęli w końcu grać, a ich akcje stawały się z minuty na minutę coraz
    groźniejsze. Co prawda, jeszcze w 36. minucie Krupa stanął przed szansą
    na podwyższenie prowadzenia dla gości, ale potem zarysowała się wyraźna
    przewaga gospodarzy. W 40. minucie z dystansu uderzył Kowalczyk i
    bramkarz Tuchovii z najwyższym trudem wybił piłkę na rzut rożny. Po
    chwili z 24 metrów bardzo mocno strzelił Teper i futbolówka, ku rozpaczy
    kibiców, odbiła się od poprzeczki. Na tym emocje w pierwszej połowie
    się skończyły, ale sympatycy Watry z nadzieją oczekiwali na drugą
    odsłonę tego ciekawego spotkania.

    Po zmianie stron górale nadal
    dążyli do wyrównania. Wymarzoną wręcz do tego okazję nasi piłkarze mieli
    w 56. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocno uderzona przez
    Handzla piłka przeleciała na drugą stronę pola karnego. Tam był już
    Strama, ale zamiast posłać ją w długi róg bramki Tuchovii, uderzył głową
    obok słupka. Grający trener Watry w pełni zrehabilitował się w 67.
    minucie, popisując się świetną wrzutką w pole karne rywali. Na dodatek
    jeden z próbujących interweniować obrońców minął się z piłką i ta
    zmierzała prosto pod nogi Maciasia. Mleczko wybiegł z bramki, chcąc
    ratować sytuację. Napastnik z Białki Tatrzańskiej był jednak szybszy i
    kilka sekund później piłka wylądowała w pustej siatce Tuchovii.
    Niestety, naszym zawodnikom nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki.
    Jednym z powodów było mało odpowiedzialne zachowanie Remiasza, który
    mając na koncie żółtą kartkę, w 75. minucie bezpardonowo od tyłu
    zaatakował nogi jednego z przeciwników. Arbiter Krzysztof Jakubik nie
    miał wyboru i pokazał naszemu graczowi drugą żółtą, a chwilę potem
    czerwoną kartkę. Dodać jednak trzeba, że arbiter główny również nie może
    zaliczyć tego spotkania do udanych. Pan Jakubik często dawał się
    nabierać na aktorskie umiejętności graczy Tuchovii, nie reagując
    jednocześnie na chwilami bardzo ostrą grę przyjezdnych. Słów kilka
    należy jeszcze poświęcić kibicom z Białki Tatrzańskiej. W wielu
    przypadkach zmuszeni jesteśmy do piętnowania fatalnego często zachowania
    się kibiców w czasie spotkań piłkarskich. W przypadku sympatyków piłki
    nożnej z Białki Tatrzańskiej sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Od
    dłuższego już czasu wizyty na meczach Watry stały się po prostu
    niekłamaną przyjemnością. Zarówno doping, jak i zachowanie publiczności
    zasługują na duże słowa uznania i mogą, a nawet powinny być wzorem do
    naśladowania dla fanów innych klubów. Ostatecznie górale zremisowali z
    Tuchovią 1:1 i nadal zachowali szanse na upragniony awans.


    tekst: Paweł Wargenau
    źródło: www.tygodnikpodhalanski.pl
    Autor: Silas

    Komentarze:

    Dodaj komentarz: (pola wymagane oznaczono gwiazką (*))

    Nick*:
    E-mail:
    Tytuł*:
    Treść*:

    Przepisz kod z obrazka:


    © 2003-2018 Watra.Białka.net